Beniaminek lepszy

– Ta porażka na pewno boli Koszarawę, bo była zespołem lepszym – powiedział po kończącym mecz Koszarawa Żywiec – Bory Pietrzykowice gwizdku arbitra Sebastian Gruszfeld, trener przyjezdnych.

Kto wie, jak potoczyłoby się spotkanie w Żywcu, gdyby Bory błyskawicznie nie objęły prowadzenia. W 5. minucie Michał Motyka z rzutu wolnego z okolic 30. metra dorzucał piłkę w polu karnym, lecz nikt jej nie dotknął, a ta… zakotwiczała w siatce. Po straconej bramce Koszarawa ruszyła do ataku, ale była bardzo nieskuteczna. Tytułowe „bicie głową w mur” istotnie odzwierciedla próby Sebastiana Pępka, tudzież Wojciecha Wróbla, którzy nie potrafili trafić w „prostokąt”. Po zmianie stron przewaga gospodarzy jeszcze bardziej przybrała na wielkości.

Koszarawa przeważała i utrzymywała się na naszej połowie. Było to podobne spotkanie do tych naszych z poprzedniego sezonu, gdzie to my dominowaliśmy. Wiem, jak smakują takie porażki, ale taka jest piłka. Wygrywa zespół skuteczny – skomentował Sebastian Gruszfeld. – Muszę pochwalić swój zespół, bo zagrał bardzo mądrze i taktycznie – dodał.

W ostatnich minutach przysłowiowe „setki” zmarnował Pępek oraz Mateusz Hernas, którego zatrzymał Damian Górny. Tym samym piłkarze prowadzeni przez Daniela Bąka po 2. kolejkach mają na swoim koncie 1 punkt. Bory mają 3.

Koszarawa Żywiec – Bory Pietrzykowice 0:1 (0:1)
0:1 M.Motyka (5′)

Koszarawa: Mrok – Szymik (70′ Talik), Jakubiec, Pępek, Jurasz (83′ Picheta), Dobranowski (20′ Celej), Wróbel (46′ Hernas), Drewniak, Nowak (52′ Przerwa), Sanetra, Kosibor (70′ Garncarczyk)
Trener: D.Bąk

 
Możesz skomentować, lub wrócić do strony głównej.