Bezkrólewie w Żywcu

Derby Żywca pomiędzy Koszarawą a Góralem zawsze należą do bardzo zaciętych. Nie inaczej było również i dziś.

Być może i nie było wirtuozyjnej gry w tym meczu. Raczej na placu gry dominowała walka, aniżeli kunszt piłkarski. Pierwsza połowa jednak nie należała do najbardziej spektakularnych widowisk. Jedyną bramkę w tej odsłonie zdobył Mateusz Pawlus, który z rzutu wolnego z 30. metra pokonał Rafała Pawlusa. Koszarawa swoje okazje do zdobycia goli jednak też miała. W sytuacjach sam na sam zimnej krwi zabrakło Rafałowi Hałatowi oraz Wojciechowi Wróblowi. Aktywny w drużynie Górala był z kolei Patryk Semik, lecz w kluczowych momentach brakowało napastnikowi wykończenia.

Góral piłkarsko prezentował się lepiej od Koszarawy. Podopieczni Sebastiana Klimka szczególnie imponująco operowali piłką, dłużej ją posiadając. Nie znalazło jednak to odzwierciedlenia po zmianie stron. Mecz nieuchronnie zbliżał ku końcowi. Wydawało się, iż Góral dowiezie jednobramkowe prowadzenie do końca. W doliczonym czasie gry Michał Garncarczyk otrzymał celne dośrodkowanie od Szymona Gacha i głową ulokował piłkę w siatce, dając Koszarawie punkt w tym derbowym starciu.

Koszarawa Żywiec – Góral Żywiec 1:1 (0:1)
Bramka dla Koszarawy: Garncarczyk (90’+2 – głową)

Koszarawa: Pawlus – Jurasz, Jakubiec, Piecha, Dunat (53′ Garncarczyk), Drewniak, Wróbel, Gach, Hałat, Sanetra (46′ Lavruk), Kosibor (73′ Hernas).
Trener: Bąk

Źródło: Własne/SportoweBeskidy.pl

 

Możesz skomentować, lub wrócić do strony głównej.